Zobacz również:     Katalog Znaków Pocztowych     Filatelistyka.org     PZF Śląsk     Inne
Menu
Aktualności
Archiwum
F O R U M
Co Ty możesz zrobić dla Związku?

Zarząd
Informacje z pos...
Okręgi
Komisje
Kluby zainteresowań
Koło Polonia
Kluby zagraniczne
Rzeczoznawcy

Polska Akademia...
Studium Filatelistyki

Filatelista
Historyczno-Badaw...
Biuletyn Info...

Piśmiennictwo

Polska Kapituła...
Kapituła Medalu

Spotkania wymienne
Wystawy
Tematy proponowane

Linki
Kontakt
Ogłoszenia
Wystawy



 

Ankieta
Czy jesteś za proponowanymi reformami w Związku
Tak
Nie
Zdecydowanie tak
Zdecydowanie nie
Nie mam zdania
Jest mi to obojętne

[wyniki | ankiety]
Statystyki

Userów na stronie: 0
Gości na stronie: 2

Menu użytkownika

Nie masz konta?
Możesz sobie założyć!

Nalepka polecenia w nowej roli - 02.06.2010

Usprawnienia na poczcie - ciekawy pomysł !


Czy często wysyłamy listy polecone? Każdy, jeśli wysyła taki list, jest przekonany, że on dojdzie, jeśli nie na czas (bo usługa kuleje), to przynajmniej dotrze na pewno (mniejsza o termin). Z listem poleconym jest podobnie jak z ubezpieczeniem - w .......


.....  obu przypadkach nie liczymy na odszkodowanie, bo raczej nie zakładamy, że będziemy się o nie starać, wszak nie o nie nam chodzi. Płacimy (za polecenie lub za ubezpieczenie) dla świętego spokoju i aby mieć podkładkę, że zawarliśmy umowę.

Co jednak, jeśli list polecony zaginie? Mamy czas na reklamację - pół roku na przesyłkę w obrocie zagranicznym oraz cały rok w obrocie krajowym (kiedyś na oba rodzaje przesyłek mieliśmy cały rok).

Kiedy przesuwamy list przez półkolisty otwór u dołu szyby do sympatycznej pani (pana raczej nie uświadczymy), to pani bierze kopertę, waży ją, nakleja znaczki (najczęściej niedokładnie, bo znaczek jest przyduszany do wilgotnej gąbki i zwykle nie dolega całą powierzchnią do koperty, a i do równego ułożenia można mieć zastrzeżenia).

Niektóre panie naklejając znaczki stukają coś na klawiaturze - najprawdopodobniej na bieżąco zdejmują ze stanu owe znaczki, a to oznacza, że komputeryzacja sięgnęła absurdalnego zenitu - klient czeka na zakończenie owych zmagań z klawiaturą.

Po zapłaceniu otrzymujemy pokwitowanie zwane "Potwierdzeniem nadania", na którym jest adres nadawcy i adresata, kwota opłaty, datownik, podpis oraz najważniejsza dana - numer przesyłki. Numer jest dziewięciocyfrowy i nikt z nas, odbierając potwierdzenie, nie sprawdza zgodności z rzeczywistym numerem umieszczonym na specjalnej erce (teraz z kodem paskowym), która jest zdejmowana z folii i naklejana na kopercie. Bo i po co? I jak to uczynić?

A w razie reklamacji? Jeśli numer jest nieczytelny albo z błędem (przecież w ciągu dnia pracy, przepisując setki cyfr z erek, to błąd - jako ludzka rzecz - musi się kiedyś pojawić)? Ponadto - sporo czasu zużywa pani z okienka na mozolne przepisywanie cyferek i ich sprawdzenie.

I tu dochodzimy do propozycji. Wszystkie erki powinny być wytwarzane parami (o tych samych numerach). Wówczas pani naklejałaby pierwszą erkę na kopercie, drugą zaś na potwierdzeniu. Ponieważ w magazynach są tysiące rolek z owymi erkami (każda z kolejnym numerem), zatem (do wyczerpania ich zapasów) można byłoby na kopertach naklejać erki  nieparzyste, zaś na potwierdzeniach kolejne parzyste.

Łatwo, elegancko, bezbłędnie, nowocześnie - oto zalety przedstawionego powyżej pomysłu. Większe zużycie papieru, ale mniejsze zużycie długopisowego tuszu. Ponadto szybsza obsługa, czyli ułatwienie pracy paniom na poczcie i oszczędność czasu dla klienta. I chyba najważniejsze - pewniejsza usługa, bowiem nikt nie będzie zastanawiać się w domu, wpatrując się w ciąg niewyraźnych cyfr, czy w razie reklamacji (po paru miesiącach) odręcznie napisany numer jest prawidłowy. Po wprowadzeniu pomysłu w życie nie byłoby żadnych błędów, bowiem - w jaki sposób można popełnić błąd?

Polska     Ukraina


Estonia        Polska (stary wzór)

Można porównać polskie współczesne erki z zagranicznymi. Niestety, nasze mają zbyt wiele cyfr oraz, co najistotniejsze, nie mają symbolu naszej ojczyzny - Polski! Otóż nie mają one dwuznaku PL, choć inne państwa mają literowe skróty przyporządkowujące erki do swych zarządów pocztowych, co nie jest bez znaczenia dla użytkowników i kolekcjonerów. Ponieważ polskie znaczki uznawane są w świecie za ładne dziełka sztuki, przeto nie jest zrozumiały fakt, dlaczego nasze erki nie są równie estetyczne. Mogłyby mieć choć naszego Orła w koronie. A może ogłosić konkurs na erkę?

PS  Jeśli na pierwszej stronie potwierdzenia nie byłoby miejsca na naklejenie erki, to można ją umieścić na odwrotnej stronie.


Mirosław Naleziński.
komentarz[0] |
Kontakt
Wszelkie informacje i artykuły na tematy bieżące prosimy kierować na adres:

Walor miesiąca



Kliknij aby powiększyć

Zobacz
wszystkie walory

Bannery













 



© 2004 Polski Związek Filatelistów Zarząd Główny. Wszelkie prawa zastrzeżone.